Kwiaty robinii i czarnego bzu w cieście
Sposób przygotowania
Kwiaty zebrać w suchy, słoneczny dzień. Zrywać je razem w ogonkami. Kwiaty muszą być świeżutkie, zebrane z dala od szosy, w rejonach "czystych", najlepiej gdzieś za miastem.
Nie płuczemy ich w wodzie bo szkoda pyłku kwiatowego, ale dokładnie przeglądamy i usuwamy ew. robaczki - szczególnie z kwiatów robinii.
Jajka roztrzepujemy w misce z połową płynu, dodajemy mąkę, sól i dokładnie rozcieramy żeby nie było grudek dolewając jeszcze tyle płynu aby ciasto miało konsystencję dość gęstej śmietany.
Odstawiamy je na ok. pół godziny żeby odpoczęło. W dość głębokim rondlu rozgrzewamy sporo oleju - kwiaty, smażąc się, muszą pływać.
Całe grona i baldachy maczamy dokładnie w cieście trzymając za ogonki. Lekko otrzepujemy z nadmiaru ciasta i kolejno kładziemy na tłuszcz.
Smażymy na złoto-brązowo z obu stron. Olej musi być dobrze rozgrzany, ale nie za gorący bo ciasto się spali z zewnątrz a kwiaty w środku nie zdążą się usmażyć.
Usmażone kwiaty wyjmujemy łyżką cedzakową na ręcznik papierowy aby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Posypujemy cukrem pudrem zmieszanym z odrobiną cynamonu albo polewamy miodem. Najlepsze się jeszcze ciepłe!
Wskazówki i pytania
Jak i kiedy zbierać kwiaty?
W suchy, słoneczny dzień, razem z ogonkami. Muszą być świeżutkie i zebrane z dala od szosy, w czystych rejonach, najlepiej za miastem.
Czy kwiaty trzeba płukać?
Nie płucz ich, bo szkoda pyłku kwiatowego. Dokładnie je przejrzyj i usuń ewentualne robaczki, szczególnie z kwiatów robinii.
Jak je smażyć?
W dość głębokim rondlu na sporej ilości oleju, tak żeby pływały. Olej ma być dobrze rozgrzany, ale nie za gorący, bo ciasto się spali z zewnątrz, a kwiaty w środku nie zdążą się usmażyć.
Jak podać?
Posyp cukrem pudrem z cynamonem albo polej miodem. Najlepsze są jeszcze ciepłe.



Jadłam to raz w życiu i muszę powiedzieć, że jest rewelacyjne:)