Marynowane pomidorki koktajlowe
Sposób przygotowania
Pomidorki umyć,odcedzić na cedzaku.W międzyczasie
wlać do garnka 5 szklanek wody,szklankę octu 10%
dodać 3 listki laurowe,4 ziarna ziela angielskiego,dodać pół łyżeczki od hebaty soli,
9 łyżeczek cukru.Zagotować.Na dno każdego słoika
wsypać szczyptę ziaren gorczycy,włożyć obrany
ząbek czosnku 1 liść laurowy,2 ziarna ziela
angielskiego.Ułożyć pomidorki dodać kwiatostan
kopru ogrodowego 2-3 gałązki.Uzupełnić sloiki
gorącą zalewą do wys.2 mm od brzegu słoika.Dobrać
wielkością garnek aby słoiki były zanurzone min.
do 3/4 wysokości,na dno garnka włożyć ściereczkę,
wstawić słoiki do garnka,gotować na małym gazie.
Od momentu rozpoczęcia wrzenia gotować maksymalnie
5 minut.Dłużej pomidorki albo się rozgotują,albo
popękają.Słoiki ustawić do ostygnięcia dnem do góry.
z 1 kg.pomidorków wyszły 3 półlitrowe słoiki.
Do spożycia nadają się po 3-tygodniach.




marynowane pomidory jadłem pół wieku temu na imieninach u mojej
ciotecznej babci Jasi.W dniu wczorajszym będąc w sklepie ,zauważyłem
pomidorki koktajlowe one się świetnie nadają do wykonania przepisu,są
bardzo smaczne.Pół wieku temu takich nie było,nie było też takich
słoików.Królowały słoje Wecka z gumką i sprężynką.Widziałem jakie
były perypetie z zamykaniem słoi.Najpierw należało wyczyścić dokładnie
miejsce gumowej uszczelki na słoju i szklanej pokrywce,następnie
następnie należało uszczelkę umieścić na słoju,na pokrywkę nalewało
się odrobinę spirytusu i podpalało.Szybkim ruchem ręki należało
umieścić pokrywkę na słoju i założyć sprężynkę i zaczynała się
loteria,albo się zamknie,albo i nie.
Lubię takie, tylko dodałabym,że pomidorki muszą być raczej twarde i jędrne.Raz zrobiłam z dojrzałymi z działeczki i niemal się rozchodziły podczas wyjmowania ze słoja.
Ja kupując pomidorki w sklepie zadałem pytanie : czy są dojrzałe i
twarde ? Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi dokonałem zakupu.
Akuku ja się z tobą nie zgodzę ja bardzo lubię i nadal zaprawiam ogórki i pomidory nie koktajlowe ale takie długie właśnie do weków., dlatego że dobrze się do nich układa i jak są nowe gumki a słoiki nie wyszczerbione to na 100% trzymają a żadnego spirytusu nie używam.
Twój przepis jest inny niż mój chodzi o proporcje muszę go wypróbować.
Terciu ja się z Tobą zgadzam z tym,że ja napisałem jak się zamykało 50-lat temu słoje „Wecka” od nich się wzięło słowo wekowanie.Jest to
archaiczny sposób dziś już nie stosowany,ja posiadam jeden jedyny słoik
ze szklaną pokrywką ,ale już niestety bez gumki i sprężynki.Zalewam w
nim olejem śledzie.
Sposobem ze spirytusem zamykało się coś czego się nie pasteryzowało.
oile mnie pamięć nie myli Matka zamykała duszony czy pieczony schab,
który w tamtych czasach był jak się „trafiło” nie było w domach lodówek
czy zamrażarek.Ogórki owszem ,ale często gęsto zdarzało się,że chwycony
za pokrywkę słoik lądował na ziemi.
Dzisiaj odwiedził mnie przyjaciel z N-k z małżonką,przetestowaliśmy
marynowane pomidorki koktajlowe „rewelacja”.
Cóż ja się uczyłam na błędach, ale może kolejnym razem mi się uda.
Ale też to chyba zależy od czasu pasteryzacji .Nie ma chyba bardziej twardego i jędrnego pomidora ja pomidor zielony,a zdrzyło mi się
spożywać sałatkę z zielonych pomidorów rozpływających się nie koniecznie w ustach.
Właśnie zabieram się za marynowanie pomidorków koktajlowych ale żółtych i mam obawę czy ten przepis się nada……
Faktycznie, może nazbyt długo je pasteryzowałam.Nie pamiętam już, bo to było kilka lat temu a później już nie próbowałam ich robić.